Basen w Niepołomicach już nie mieści chętnych. Ruszy pilotaż dla pływających

Basen w Niepołomicach już nie mieści chętnych. Ruszy pilotaż dla pływających

Na krytej pływalni w Niepołomicach grafiki są coraz ciaśniejsze, a walka o wolne tory nie dotyczy wyłącznie jednego popołudnia. Zarząd obiektu zapowiada więc pilotaż, który ma sprawdzić, ile miejsca da się odzyskać dla osób pływających indywidualnie, nie ograniczając nauki pływania. W tle pozostaje jeszcze rachunek ekonomiczny – im lepiej wykorzystany basen, tym mniejszy ciężar dla gminnego budżetu. Po wakacjach mają ruszyć testy oparte na realnym ruchu, nie na przypuszczeniach.

  • Szkółki pływackie zajmują większość rezerwacji, ale korzystają z nich głównie miejscowi
  • Pilotaż ma sprawdzić, ile miejsca zostanie dla pływania indywidualnego
  • Jeden basen nie wystarcza już gminie, która urosła szybciej niż zakładano

Szkółki pływackie zajmują większość rezerwacji, ale korzystają z nich głównie miejscowi

W zarządzaniu pływalnią największe napięcie bierze się dziś z rozkładu zajęć. Większość rezerwacji przypada na szkółki pływackie, a jak wynika z przekazywanych danych, ponad 90 procent uczestników tych zajęć to dzieci i dorośli z gminy Niepołomice. To ważny szczegół, bo spór o tory nie dotyczy wyłącznie rekreacji, lecz także nauki pływania i oswajania z wodą.

Zarząd obiektu podkreśla, że instruktorzy i trenerzy to w dużej mierze lokalni specjaliści. Gdyby zajęcia szkółek mocno ograniczyć, osoby uczące się pływać nie zniknęłyby z rynku – po prostu musiałyby szukać miejsc w Bochni, Wieliczce albo Krakowie . Dla części rodzin oznaczałoby to dodatkowy dojazd, a dla pieniędzy wydawanych na zajęcia – odpływ poza gminę.

Pilotaż ma sprawdzić, ile miejsca zostanie dla pływania indywidualnego

Zamiast zgadywać, ile przestrzeni naprawdę potrzebują klienci indywidualni, obiekt chce to sprawdzić w praktyce. Od września do listopada 2026 roku ma działać program pilotażowy, który pozwoli porównać realne obłożenie i zobaczyć, czy da się lepiej ułożyć grafik bez szkody dla zajęć zorganizowanych.

Władze pływalni zastrzegają jednak, że wynik testu nie będzie z góry przesądzony. Jeśli bilans finansowy pokaże, że obecny układ działa lepiej, obiekt wróci do dotychczasowego systemu. Po zakończeniu pilotażu mają zostać pokazane twarde dane, które zdecydują, czy zmiana zostanie na dłużej.

To podejście ma jeszcze jeden wymiar – przy większym wykorzystaniu torów maleje dziura w budżecie basenu, a więc także presja na podnoszenie cen biletów albo dokładanie większych kwot z gminnych podatków. Dla mieszkańców to nie jest detal techniczny, tylko pytanie o to, kto finalnie dopłaca do utrzymania obiektu.

Jeden basen nie wystarcza już gminie, która urosła szybciej niż zakładano

Problem ma też szersze tło. Gdy pływalnia powstawała blisko 20 lat temu, gmina liczyła około 22 tysięcy mieszkańców. Dziś oficjalnie jest ich ponad 35 tysięcy, a po doliczeniu osób niezameldowanych liczba ta może być jeszcze wyższa. Przy takim wzroście jeden sportowy basen, projektowany dla znacznie mniejszej grupy, z czasem przestaje wystarczać, nawet jeśli grafik jest układany bardzo oszczędnie.

W tej sytuacji pojawia się coraz wyraźniej temat kolejnego obiektu. W źródłowym stanowisku pada też myśl o basenie odkrytym jako jednym z możliwych kierunków rozwoju infrastruktury. Na razie jednak priorytet jest prostszy – lepiej wykorzystać to, co już działa, i sprawdzić, czy pilotaż rzeczywiście poprawi dostępność torów bez rozbijania całego systemu zajęć.

na podstawie: Kryta Pływalnia w Niepołomicach.