Słowa, które zostają - jak stalówka przywróciła nam spokój i radość pisania

W minioną sobotę 28 lutego Biblioteka w Niepołomicach zmieniła się w małą skryptorię, gdzie zamiast ekranów królowały stalówki i kałamarze. Kto przyszedł, wyszedł z papierem pełnym misternych liter i z nową ciekawością do pisania ręcznego 🙂.
- Słowa, które zostają - uczestnicy odkrywali tajniki uncjały i drobne rytuały pisania
- Dzieci i dorośli razem znaleźli skupienie - praca w grupach dała różne korzyści
Słowa, które zostają - uczestnicy odkrywali tajniki uncjały i drobne rytuały pisania
Na warsztatach przewodnim motywem była uncjała - to pismo z pierwszych wieków naszej ery, które zachwyca przejrzystością i majestatem form. Prowadzący uczyli, jak trzymać stalówkę pod właściwym kątem, jak dozować tusz i jak jednym spokojnym ruchem budować literę, która wygląda jak małe dzieło sztuki. Dla wielu to była lekcja cierpliwości i precyzji - coś zupełnie odwrotnego do szybkiego klikania na klawiaturze ✒️.
Dzieci i dorośli razem znaleźli skupienie - praca w grupach dała różne korzyści
Zajęcia odbywały się w dwóch grupach - Dzieci (7+) pod okiem Katarzyny Pajor-Seremak ćwiczyły koncentrację i plastyczną wyobraźnię, a dorośli prowadzeni przez Bogdana Tarnowskiego odkrywali, że kaligrafia to skuteczny sposób na rozluźnienie i artystyczne odprężenie. Efekty pracy pojawiały się na kartkach szybko - od precyzyjnych kresek po bardziej śmiałe kompozycje liter. Atmosfera przy stołach była uważna i radosna, a każdy upaprany tuszową kroplą moment zdawał się być częścią nauki i zabawy.
Zaproszenie do oglądania zdjęć z wydarzenia przychodzi naturalnie - jeśli chcesz zobaczyć, jak wyglądała skryptoria w praktyce, zajrzyj do fotorelacji z warsztatów 📸. Biblioteka dziękuje wszystkim, którzy przyszli i - miejmy nadzieję - zabrała z sobą bakcyl pięknego pisania.
na podstawie: Biblioteka Niepołomice.
Autor: krystian
