Wołoszański w Niepołomicach - sala pękała od historii i ciekawości

Wołoszański w Niepołomicach - sala pękała od historii i ciekawości

Wieczór w Zamku Królewskim w Niepołomicach miał w sobie coś z telewizyjnego hitu i żywej lekcji historii. Na zaproszenie Biblioteki Publicznej im. Tadeusza Biernata przyjechał Bogusław Wołoszański, a 28 marca 2026 roku, w sobotę o 17.00, Sala Akustyczna Zamku Królewskiego w Niepołomicach była już za mała dla wszystkich chętnych. 📚

  • Bogusław Wołoszański w Niepołomicach zagrał na historii jak na serialu z napięciem
  • “Sensacje XX wieku” wróciły do Sarajewa, Warszawy i września 1939
  • Po owacji zostało jeszcze coś ważniejszego niż autografy

Bogusław Wołoszański w Niepołomicach zagrał na historii jak na serialu z napięciem

Zainteresowanie było tak duże, że trzeba było wprowadzić wejściówki. Rozeszły się błyskawicznie, a wśród słuchaczy znalazł się nawet ktoś, kto przejechał ponad 300 kilometrów, żeby usłyszeć tę opowieść na żywo.

Wołoszański od początku prowadził publiczność swoim dobrze znanym tropem - zamiast szkolnego wykładu była historia opowiedziana przez miejsca, dokumenty, ślady i szczegóły, które potrafią całkiem przewrócić znany obraz wydarzeń. Nie chodziło o suche daty, tylko o pytanie, czy naprawdę wiemy, co się stało. I właśnie to trzymało salę w napięciu przez cały wieczór. 🎤

“Sensacje XX wieku” wróciły do Sarajewa, Warszawy i września 1939

🕰️ Najmocniej wybrzmiała opowieść o zamachu w Sarajewie. Wołoszański przypominał, że 28 czerwca 1914 roku wszystko potoczyło się jak w dramatycznym łańcuchu przypadków - od pierwszej nieudanej próby, przez zamach z bombą, aż po fatalny skręt kierowcy, który podsunął arcyksięcia Franciszka Ferdynanda pod kolejnego spiskowca. W tej historii nie chodziło już tylko o jeden zamach, ale o zapalnik, który uruchomił I wojnę światową.

Równie mocno wybrzmiała jego opowieść o wojnie polsko-bolszewickiej. Zamiast znanego uproszczenia o “cudzie nad Wisłą” usłyszeliśmy historię o decyzjach Józefa Piłsudskiego, rozpracowaniu rosyjskich szyfrów i uderzeniu w najmniej broniony punkt frontu. Wołoszański mówił wprost, że to właśnie wtedy Polska zatrzymała marsz bolszewików i - jak podkreślał - uratowała Europę.

Nie zabrakło też mocnej tezy o drodze do września 1939 roku. Wołoszański przekonywał, że Hitler nie szukał wojny z Polską, tylko z Francją, a polska klęska była efektem także niedotrzymanych sojuszy i błędów po naszej stronie. W jego ocenie odpowiedzialność spadała na marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego i Józefa Becka.

Po owacji zostało jeszcze coś ważniejszego niż autografy

Publiczność słuchała z wyraźnym skupieniem, a na koniec nagrodziła gościa owacją na stojąco. Były kwiaty, pamiątkowy obrazek z niepołomickim zamkiem, autografy, zdjęcia i długie rozmowy przy scenie. To był ten typ spotkania, po którym nie wychodzi się tylko z nową ciekawostką, ale też z poczuciem, że historia potrafi mocno pracować na współczesne myślenie.

W tle całego wieczoru mocno wybrzmiała jedna myśl - o wartości ludzkiego życia i o tym, jak łatwo wojna zamienia je w statystykę. Padło też przypomnienie słów Hanny Krall:

“(…) stanowi dla każdego całe sto procent, więc może ma to jakiś sens.”

W Niepołomicach ten temat wybrzmiał szczególnie mocno, bo obok opowieści o wielkich bitwach i politycznych decyzjach cały czas stało pytanie o ludzi, którzy za te wydarzenia płacili najwyższą cenę.

na podstawie: Biblioteka Publiczna w Niepołomicach.