Staniątki pod ostrzałem i w archiwach - książka odsłania małą wielką wojnę

Staniątki pod ostrzałem i w archiwach - książka odsłania małą wielką wojnę

17 czerwca 2026 roku w Laboratorium Aktywności Społecznej w Niepołomicach spotkali się miłośnicy lokalnej historii, a Klub Poszukiwaczy Historii Niepołomic na chwilę zamienił się w żywe archiwum pamięci. Wojciech Wójcik przywiózł opowieść o I wojnie światowej widzianej z perspektywy Staniątek i okolicy - takiej, w której wielka historia wchodzi do klasztoru, na peron w Podłężu i do zwykłych domów. 📚

  • Śladami I wojny światowej w Staniątkach prowadzą archiwa, gazety i rodzinne tropy
  • W Staniątkach wojna miała twarz sąsiadów, rannych żołnierzy i kobiet z klasztoru
  • Książka już jest w bibliotekach i można po nią zajrzeć bez czekania

Śladami I wojny światowej w Staniątkach prowadzą archiwa, gazety i rodzinne tropy

Nowa książka Wojciecha Wójcika, „I wojna światowa w Staniątkach i okolicy”, nie wzięła się z przypadkowego pomysłu na publikację, tylko z cierpliwego grzebania w źródłach. Autor sięgnął do archiwum klasztornego sióstr Benedyktynek, materiałów z Archiwum Narodowego w Krakowie i Österreichisches Staatsarchiv w Wiedniu, a do tego dorzucił prasę z epoki - między innymi Czas, Ilustrowany Kurier Codzienny i Nowości Ilustrowane - oraz opracowania historyków. 🏛️

To właśnie z tych tropów powstała opowieść, która nie zatrzymuje się na samych datach. Wójcik wyjaśniał też, skąd wzięła się taka, a nie inna kolejność publikacji - po książce o II wojnie przyszła pora na tę wcześniejszą, bo czytelnicy i archiwum sami podsunęli temat. W efekcie powstała monografia, w której obok faktów pojawiają się zdjęcia ludzi, ruin, dokumentów i ślady codzienności sprzed ponad wieku.

W Staniątkach wojna miała twarz sąsiadów, rannych żołnierzy i kobiet z klasztoru

Najmocniej wybrzmiał wątek zwykłych mieszkańców, których wojna nie omijała nawet wtedy, gdy nie byli jej formalną stroną. W 1914 roku masowy pobór dotknął niemal każdą rodzinę, a w książce znalazła się imienna lista ponad 650 mieszkańców okolic - wśród nich żołnierze c.k. armii, legioniści, kawalerowie Virtuti Militari, ale też ci, którzy zginęli, zostali ranni, trafili do niewoli albo zmarli z powodu chorób.

Autor przypomniał też, że na początku konfliktu nie było jeszcze nalotów lotniczych, a pole walki wyglądało inaczej niż dziś - dominowały piechota, konnica i samoloty rozpoznawcze. Do tego dochodziła codzienność mniej widowiskowa, ale bardziej dotkliwa: rekwizycje jedzenia i zwierząt przez przechodzące wojska oraz rozboje, z którymi miejscowi musieli radzić sobie własnym, zorganizowanym sposobem.

W książce pojawia się także dwutygodniowy pobyt Rosjan w Niepołomicach. To nie była klasyczna okupacja, ale dla mieszkańców był to czas pełen napięć i nieoczywistych sytuacji. Jeszcze mocniej zapadają w pamięć wydarzenia z grudnia 1914 roku w Staniątkach, kiedy od 8 do 14 grudnia klasztor znalazł się pod zmasowanym ogniem artylerii austro-węgierskiej. Cudownie ocalała tylko kaplica Matki Bożej Bolesnej, a 14 grudnia o 15:00 pocisk uderzył w jasny dormitarz wschodniego skrzydła klasztoru, wybijając sześciometrową dziurę w sklepieniu i niszcząc XVII-wieczne obrazy. W wyniku tego ataku zginęli superior Płukasz i ks. Kurcz.

Ważną postacią tej opowieści została też ksieni Kazimiera Hilaria Szczerbianka. To ona już w 1912 roku zgłaszała gotowość urządzenia w klasztorze szpitala wojskowego, a po wybuchu wojny zwiększyła liczbę łóżek z 60 do 100. Benedyktynki wspólnie z Komitetem Pomocy Żołnierzom wydawały ciepłe posiłki także na peronie kolejowym w Podłężu, gdzie trafiali ranni wracający z frontu.

Wśród najbardziej osobistych fragmentów spotkania znalazła się historia Piotra Dubasa, dziadka żony autora. Urodzony w 1900 roku żołnierz 57 pułku piechoty z Tarnowa dożył 102 lat i do końca chętnie wracał wspomnieniami do wojennej przeszłości. Właśnie takie rodzinne ślady nadają książce rytm, który nie kończy się na archiwum.

Książka już jest w bibliotekach i można po nią zajrzeć bez czekania

Uczestnicy spotkania kupowali publikację bezpośrednio od autora, a ci, którzy nie zdążyli, mogą sięgnąć po nią także później. „I wojna światowa w Staniątkach i okolicy” jest już dostępna w sprzedaży w bibliotekach w Niepołomicach, Podłężu i Staniątkach. 📍

MiejsceGodziny otwarcia
Biblioteka Publiczna w Niepołomicachponiedziałek-piątek 8.00-20.00, sobota 8.00-15.00
Filia w Podłężuponiedziałek i piątek 8.00-15.00, wtorek-czwartek 11.00-18.00
Filia w Staniątkachponiedziałek, wtorek i czwartek 11.00-18.00, środa i piątek 8.00-15.00

To jedna z tych lokalnych książek, które działają jak mapa - prowadzą od wojennego chaosu do konkretnych nazwisk, miejsc i rodzinnych historii. I właśnie dlatego warto po nią sięgnąć, zanim kolejne ślady przeszłości znikną w codziennym biegu.

na podstawie: Biblioteka Publiczna w Niepołomicach.